Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celach statystycznych (zbieranie informacji o Twoich odwiedzinach podstron serwisu). Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Jeżeli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia przeglądarki. Wyłączenie obsługi plików cookies uniemożliwi zbieranie statystyk o odwiedzinach strony. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że wyrażasz zgodę na umieszczenie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym.
X
w
 

STRONA GŁÓWNA


REKRUTACJA:

Rekrutacja 2017/2018
Regulamin rekrutacji


O SZKOLE:

O szkole
Historia i patron szkoły
Grono pedagogiczne
Pedagog szkolny
Psycholog szkolny
Doradca zawodowy
Biblioteka


Z ŻYCIA SZKOŁY:

Aktualności szkolne
Klasa policyjna 2016
Klasa policyjna 2017
Klasa wojskowa 2017
Klasa medialna z promocją zdrowia
Wydarzenia sportowe
Konkursy i olimpiady
Akcje i projekty
Projekt comenius
Samorząd szkolny
Gazetka szkolna
Odczyty meteo


DOKUMENTY:

Statut
PSO
Wymagania edukacyjne
Regulamin wycieczek
Raporty ewaluacji
Regulamin klasy mundurowej


UCZEŃ I RODZIC:

Kalendarz roku szkolnego
Spotkania z rodzicami
Dzwonki
Wykaz podręczników
Zajęcia pozalekcyjne
Egzamin maturalny


ABSOLWENCI:

50-lecie Szenwalda
Wspomnienia


PARTNERZY:























 

WSPOMNIENIA

2014-02-06 14:35:08 | Zamieścił: Izabela
Za zasłoną liści

           Klasy wypełnione uczniami. Ławki, w których siedzieliśmy trójkami, od nauczycielskiego stołu do samego końca sali. Pomieszczenia wydawały się duże, korytarze - przestronne.

2014-02-06 12:54:58 | Zamieścił: Izabela
Szkoła przyjaźni

Szenwald kojarzy mi się z przyjazną przestrzenią.

            Po pierwsze: w dosłownym znaczeniu tych słów. Uwielbiałam siedzieć podczas przerw w głębokich niszach okien - na wygodnych choć kamiennych parapetach. Zawsze opuszczaliśmy sale po lekcji i - kto pierwszy, ten lepszy - zajmowaliśmy miejsca wzdłuż okien.  O ile pamiętam, trzy okna na parterze i trzy na pierwszym piętrze, w tym jedno z wielką palmą obok (to tu robiło się klasowe zdjęcia). Zresztą, może to był fikus... .

2013-05-28 18:28:53 | Zamieścił: Izabela

Próbujemy stworzyć coś w rodzaju księgi wspomnień, uzupełniającej monografię Szkoły. Zbieramy "migawki pamięci", opowiastki o dawnym Liceum, nauczycielach, wydarzeniach; mile widziane anegdoty. Szukamy też Rodziców i Dziadków, którzy kończyli SZENWALDA. "Wspomnienia" będą redagowane, więc obawy o formę tekstów są niepotrzebne. Prosimy o przesyłanie tekstów na adres: zso2szenwald@poczta.onet.pl

W przypadku osób, nie korzystających z Internetu, umówimy się na wywiad.

2013-05-28 18:22:44 | Zamieścił: Izabela

- A potem, po maturze, był jeszcze komers... Urządzacie jeszcze teraz komers? - z takim pytaniem zwrócił się do młodzieży papież Jan Paweł II, kiedy gościł w rodzinnych Wadowicach i wspominał swoje młodzieńcze lata. - -Eeech...- żachnął się z łobuzerskim uśmiechem, dając do zrozumienia, że ten komers to musiała być niezła zabawa....

Galeria:

2013-05-28 18:22:27 | Zamieścił: Izabela

Było to dawno, dawno temu...
Pewnego dnia, po wielu latach od chwalebnego zakończenia edukacji w mojej ulubionej szkole (zresztą innych ulubionych szkół w życiu nie miałem) przejeżdżałem tędy, skrajem Gołonoga. Nie sam. W towarzystwie nauczycieli z krajów frankofońskich: Francji, Włoch , Hiszpanii, trafił się nawet jakiś Szwajcar.

2013-05-28 18:22:16 | Zamieścił: Izabela

No cóż, bywało i tak, że trzeba było trochę pocierpieć, będąc uczniem 3 LO w mojej, dawno minionej epoce. Dlatego, dla równowagi- żeby nie były te wspomnienia tylko lukrem pisane- trochę o tych cierpieniach.

2013-05-28 18:22:05 | Zamieścił: Izabela

Właśnie dobiegała końca lekcja polskiego( Prof. Pikiewicz!) i miała zacząć długa przerwa, więc w pośpiechu kończyłem, pod ławką, po kryjomu- kolejne wydanie” Lenia”. Czekałem jeszcze na felietonik Mietka Kaczora- i moglibyśmy w czasie długiej przerwy puścić w obieg ’”Lenia”.

2013-05-28 18:21:53 | Zamieścił: Izabela

Nasza wspaniała wychowawczyni, prof. Stanisława Twardokęs (w Szenwaldzie uczyła chyba tylko nas, w maturalnej klasie '76 i wszystkich przepchnęła przez ten Rubikon, a dwóch poszło w Jej ślady - na polonistykę!) stwierdziła, że nie ma mnie w szkole właśnie tego dnia, kiedy trzeba było wytypować uczniów na studia do ZSRR lub Rumunii. Oczywiście (powiem bez fałszywej skromności), zaszczyt studiowania pod Breżniewem czy Ceausescu mógł spotkać tylko najlepszych. ;)

2013-05-28 18:21:36 | Zamieścił: Izabela

W chwili, kiedy kończyłam szkołę podstawową, wiedziałam tylko jedno, w przyszłości chciałam zostać nauczycielem. Złożyłam zatem papiery do Liceum Pedagogicznego i wtedy nagle, pobliski Szenwald, utworzył kierunek pedagogiczny. Szybko przeniosłam swoje dokumenty, i po pozytywnym zdaniu egzaminów wstępnych rozpoczęłam edukację w Lucku. Nigdy nie żałowałam swojego wyboru, to były jedne ze wspanialszych lat w moim życiu. Do szkoły szło się z radością, atmosfera w Szenwaldzie, nauczyciele, koleżanki i koledzy – wspaniali a każdy dzień był jedną wielką przygodą. W pewnej chwili otrzymałam w spadku redakcję owianej już tradycją gazetki ściennej Szenwalda – Uczty Baltazara. To było prawdziwe wyzwanie, w każdej klasie mieliśmy swoich ludzi i każda pomyłka, potknięcie lub wieść pojawiały się natychmiast na Uczcie. Moim guru wśród nauczycieli została pani Zofia Jurasz, genialny historyk i rewelacyjny pedagog. Nawet Ci, którzy nie przepadali za historią lubili posłuchać Jej wykładów. Nic dziwnego, że po maturze poszłam w Jej ślady i w rezultacie zostałam historykiem.

2013-05-28 18:21:16 | Zamieścił: Izabela

Lata licealne (1987-91) to lata, kiedy dążyłam do spełnienia swoich marzeń: studiowania na Akademii Sztuk Pięknych, podróżowania, zajmowania się sztuką. Dziś, z perspektywy czasu stwierdzam, że moje marzenia nie spełniłyby się, gdyby nie wybór III Liceum Ogólnokształcącego w Dąbrowie Górniczej.